K. Szubarga: Zdobędziemy Puchar Polski!
PolskiKosz.pl | PLK, Wywiady | Andrzej Soboń | 13.02.2012, 19:38
- Chcemy zagrać w final four Pucharu Polski i chcemy zwyciężyć, aby dać taki zastrzyk sobie i kibicom, że jesteśmy w stanie powalczyć o mistrzostwo Polski - mówi rozgrywający Anwilu Włocławek Krzysztof Szubarga.
Andrzej Soboń: Mecz z AZS Politechniką Warszawską wygraliście wysoko, ale do przerwy gra była bardzo wyrównana.
Krzysztof Szubarga: Do przerwy nie graliśmy dobrze w defensywie. Brakowało naszych wysokich graczy i musieliśmy trochę zmienić styl gry. Ta defensywa była kluczowa bo zespół z Warszawy rzucił do przerwy 40 punktów, a to zdecydowanie za dużo. W drugiej połowie poprawiliśmy obronę i można powiedzieć, że dość pewnie wygraliśmy, chociaż zawodnicy z Warszawy walczyli do samego końca.
Wszyscy zastanawiali się jak Politechnika poradzi sobie pod koszem bez podstawowego centra, a tymczasem mecz oglądał z trybun także Corsley Edwards.
Przez te absencje mecz był trochę dziwny. W obu drużynach zabrakło wysokich zawodników o których można powiedzieć, że są kluczowymi graczami swoich zespołów. My lepiej załataliśmy tę dziurę i bardzo się cieszymy się z wygranej. Mam nadzieję, że na mecz ze Śląskiem Corsley będzie już gotowy do gry.
W Warszawie na trybunach, jak to zwykle bywa na Waszych meczach, sporo fanów z Włocławka.
Nasi kibice są świetni i zawsze nam pomagają, wierzymy w nich. Nieraz pokazali, że potrafią głośniej dopingować na wyjazdach niż kibice drużyny grającej u siebie, więc na pewno będą nam bardzo pomocni.
Gdy schodził Pan z boiska kibice prosili o koszulkę. Pan jednak odmówił. Dlaczego?
Niestety mamy tylko dwa komplety na cały sezon i on jeszcze się przyda, więc nie możemy dawać koszulek bo po prostu nie mielibyśmy w czym grać.
Czwarte miejsce po pierwszej rundzie Tauron Basket Ligi to chyba poniżej Waszych oczekiwań?
Teraz w szóstce gra zaczyna się od nowa. Trzeba zapomnieć o tym co było, trzeba po prostu grać i wygrywać kolejne spotkania. Zaczynamy chyba dwoma wyjazdowymi spotkaniami więc będzie dla nas bardzo ważne, żeby w tych spotkaniach odnieść zwycięstwa.
Co musicie poprawić w Waszej grze, żeby po drugim etapie wyprzedzić Turów Zgorzelec czy Czarnych Słupsk?
Szczerze mówiąc to skończyliśmy na równi, niestety przegraliśmy małymi punktami i dlatego jesteśmy na czwartej pozycji. Wydaje mi się że idziemy w dobrym kierunku. Nasza gra wygląda coraz lepiej dlatego mam nadzieję, że teraz w szóstce będziemy grali na miarę oczekiwań.
Teraz przed Wami Puchar Polski. Jakie nastroje w drużynie?
Bojowe. Dla mnie każde spotkanie jest ważne, tym bardziej, że jedno decyduje o tym czy zagrasz dalej czy nie. Wierzę, że wygramy ze Śląskiem i zagramy w Zielonej Górze. Chcemy zagrać w final four i chcemy zwyciężyć w Pucharze, aby dać taki zastrzyk sobie i kibicom, że jesteśmy w stanie powalczyć o mistrzostwo Polski. Wierzę w to, że w niedzielę zdobędziemy Puchar!
Jak Pana zdaniem po raz pierwszy na tle polskich ligowców zaprezentuje się Asseco Prokom?
Powiem szczerze, że nie jest to moje zmartwienie, a bardziej martwię się o naszą postawę i o to żebyśmy grali dobrze. Jak będziemy grali dobrze to jesteśmy w stanie wygrać z każdym zespołem w Polsce.
Proponowano Panu przedłużenie kontraktu w Gdyni?
Rozmawialiśmy, ale sprawa została zamknięta i nie ma już do czego wracać.
Myśli Pan o powrocie do reprezentacji?
Najpierw muszą zostać załatwione wszystkie moje sprawy z ubezpieczeniem, żebym myślał o powrocie do kadry.
A czy Pana zdaniem przedłużenie kontraktu o kolejny rok z trenerem Pipanem to dobry krok?
Nie miałem okazji pracować z trenerem Pipanem, ale widać że chłopaki na ostatnich mistrzostwach grali bardzo dobrze, walczyli, widać było drużynę. Dlatego myślę, że związek idzie w dobrym kierunku. Wcześniej można powiedzieć, że trenerzy zmieniali się co wakacje a teraz będzie ciągłość trenerskiej pracy. Myślę, że będzie to tylko na korzyść.
Andrzej Soboń: Mecz z AZS Politechniką Warszawską wygraliście wysoko, ale do przerwy gra była bardzo wyrównana.Krzysztof Szubarga: Do przerwy nie graliśmy dobrze w defensywie. Brakowało naszych wysokich graczy i musieliśmy trochę zmienić styl gry. Ta defensywa była kluczowa bo zespół z Warszawy rzucił do przerwy 40 punktów, a to zdecydowanie za dużo. W drugiej połowie poprawiliśmy obronę i można powiedzieć, że dość pewnie wygraliśmy, chociaż zawodnicy z Warszawy walczyli do samego końca.
Wszyscy zastanawiali się jak Politechnika poradzi sobie pod koszem bez podstawowego centra, a tymczasem mecz oglądał z trybun także Corsley Edwards.
Przez te absencje mecz był trochę dziwny. W obu drużynach zabrakło wysokich zawodników o których można powiedzieć, że są kluczowymi graczami swoich zespołów. My lepiej załataliśmy tę dziurę i bardzo się cieszymy się z wygranej. Mam nadzieję, że na mecz ze Śląskiem Corsley będzie już gotowy do gry.
W Warszawie na trybunach, jak to zwykle bywa na Waszych meczach, sporo fanów z Włocławka.
Nasi kibice są świetni i zawsze nam pomagają, wierzymy w nich. Nieraz pokazali, że potrafią głośniej dopingować na wyjazdach niż kibice drużyny grającej u siebie, więc na pewno będą nam bardzo pomocni.
Gdy schodził Pan z boiska kibice prosili o koszulkę. Pan jednak odmówił. Dlaczego?
Niestety mamy tylko dwa komplety na cały sezon i on jeszcze się przyda, więc nie możemy dawać koszulek bo po prostu nie mielibyśmy w czym grać.
Czwarte miejsce po pierwszej rundzie Tauron Basket Ligi to chyba poniżej Waszych oczekiwań?
Teraz w szóstce gra zaczyna się od nowa. Trzeba zapomnieć o tym co było, trzeba po prostu grać i wygrywać kolejne spotkania. Zaczynamy chyba dwoma wyjazdowymi spotkaniami więc będzie dla nas bardzo ważne, żeby w tych spotkaniach odnieść zwycięstwa.
Co musicie poprawić w Waszej grze, żeby po drugim etapie wyprzedzić Turów Zgorzelec czy Czarnych Słupsk?
Szczerze mówiąc to skończyliśmy na równi, niestety przegraliśmy małymi punktami i dlatego jesteśmy na czwartej pozycji. Wydaje mi się że idziemy w dobrym kierunku. Nasza gra wygląda coraz lepiej dlatego mam nadzieję, że teraz w szóstce będziemy grali na miarę oczekiwań.
Teraz przed Wami Puchar Polski. Jakie nastroje w drużynie?
Bojowe. Dla mnie każde spotkanie jest ważne, tym bardziej, że jedno decyduje o tym czy zagrasz dalej czy nie. Wierzę, że wygramy ze Śląskiem i zagramy w Zielonej Górze. Chcemy zagrać w final four i chcemy zwyciężyć w Pucharze, aby dać taki zastrzyk sobie i kibicom, że jesteśmy w stanie powalczyć o mistrzostwo Polski. Wierzę w to, że w niedzielę zdobędziemy Puchar!
Jak Pana zdaniem po raz pierwszy na tle polskich ligowców zaprezentuje się Asseco Prokom?
Powiem szczerze, że nie jest to moje zmartwienie, a bardziej martwię się o naszą postawę i o to żebyśmy grali dobrze. Jak będziemy grali dobrze to jesteśmy w stanie wygrać z każdym zespołem w Polsce.
Proponowano Panu przedłużenie kontraktu w Gdyni?
Rozmawialiśmy, ale sprawa została zamknięta i nie ma już do czego wracać.
Myśli Pan o powrocie do reprezentacji?
Najpierw muszą zostać załatwione wszystkie moje sprawy z ubezpieczeniem, żebym myślał o powrocie do kadry.
A czy Pana zdaniem przedłużenie kontraktu o kolejny rok z trenerem Pipanem to dobry krok?
Nie miałem okazji pracować z trenerem Pipanem, ale widać że chłopaki na ostatnich mistrzostwach grali bardzo dobrze, walczyli, widać było drużynę. Dlatego myślę, że związek idzie w dobrym kierunku. Wcześniej można powiedzieć, że trenerzy zmieniali się co wakacje a teraz będzie ciągłość trenerskiej pracy. Myślę, że będzie to tylko na korzyść.
Wiadomości:
- PLK: Chanas zostaje
- Finał II ligi: Awans dla Poznania
- Rosja: Rozpoczęli finał
- I liga: AZS Szczecin bez trenera
- Kadra Polski Kobiet rozpoczęła...
- NBA Playoffs: Miami zdobyte
- Hakiem zza łuku: Na Szóstkę!
- Z lotu ptaka: Trójmiejski finał -...
- Niemcy: Tomaszek w półfinale
- NBA: Irving najlepszym debiutantem